Śledztwo w sprawie zabójstwa Elżbiety umorzono w 1988 roku. W spawie zapadła cisza. Zmienił się system polityczny, Milicja stała się Policją. Potem minęły lata 90 ze swym ogromem zbrodni.
Nadszedł czerwiec 2003 roku. Od zbrodni minęło więc 16 lat.
Kilka dni później mężczyzna zadzwonił jeszcze raz, a potem ponownie. Tym razem telefon matki był już objęty kontrolą operacyjną. Sprawie nadano kryptonim "Ukryty".
Zanim za tydzień opiszę ten wątek chciałbym zwrócić uwagę na osobę dzwoniącego. Na tyle na ile udało mi się ustalić w roku 2003 w programie 997 nie poruszano sprawy zabójstwa Elżbiety K. Mężczyzna nie zadzwonił też do redakcji programu, na policję, ani do prokuratury. Zadał sobie trud ustalenia telefonu domowego matki. Sprawa ta więc musiała w nim tkwić od dawna. On sam w nagranej rozmowie wskazał, że domyślał się kto zabił od roku 1995 jednak bał się osoby sprawcy. Twierdził, że jest to osoba nieobliczalna.
Czy zatem dzwoniący znał faktycznego sprawcę? A może sam nim był?

Komentarze
Prześlij komentarz