Na początek roku 2021 zajmiemy się sprawą zabójstwa, która właściwie nie ma szans na wyjaśnienie, ponieważ cały materiał dowodowy zaginął w archiwum. Sprawia to, że nawet gdyby dzisiaj znalazły się nowe poszlaki, skazanie sprawców nie było by możliwe.
27 czerwca 1987r.
Tego dnia rodzice 17 - letniej Elżbiety wyjechali na urlop.
Wieczorem dziewczyna wraz z koleżanką Dorotą poszły na dyskotekę, która w tamtym czasie mieściła się w dzisiejszym sklepie spożywczym RADEK na warszawskich Bielanach.
Jeśli jesteście zainteresowani możecie obejrzeć sobie Radka choćby na mapach google. Jego otoczenie nie zmieniło się zbytnio od roku 1987. Z boku wyrósł jedynie Urząd Dzielnicy Bielany. Natomiast sam sklep i okoliczne bloki wyglądają tak jak wtedy. Będzie to ważne na dalszym etapie naszych rozważań.
Z zeznań świadków wiemy, że Elżbieta była bywalczynią warszawskich dyskotek, jednak brak jest jakichś informacji wskazujących na to, że źle się prowadziła. To także będzie później miało znaczenie. Dziewczyna lubiła tańczyć i tyle. Nie upijała się, na imprezy przychodziła zawsze w stałym towarzystwie. Miała jednego chłopaka - Grzegorza, z którym umawiała się od trzech tygodni. Na podstawie sekcji zwłok wiemy, że do wieczora śmierci była dziewicą.
Co więc stało się nocą z 27 na 28 czerwca 1987? Kolejność wydarzeń spróbujemy odtworzyć za tydzień w drugiej części opowieści.


Komentarze
Prześlij komentarz